Wednesday, November 9, 2011

Jeszcze nie opera...

Dimmu Borgir, zespół od lat wzbudzający najwięcej kontrowersji w blackmetalowym światku, ma zapewne tyle samo zwolenników co zaprzysięgłych przeciwników. Ja należę do tych pierwszych, być może z uwagi na fakt, że nigdy nie byłem fanem ortodoksyjnego black metalu, który dla mnie osobiście jest muzyką dosyć prymitywną przez co mało interesującą. Oczywiście to moje subiektywne zdanie, gdyż głosząc takie tezy wśród fanów BM, zasłużyłbym sobie zapewne na zawiśnięcie na krzyżu i to odwróconym.
Co prawda od ukazania się ich najnowszego dzieła „Abrahadabra” upłynął już ponad rok, to jednak postanowiłem tutaj opisać moje wrażenia z tej płyty. W moje ręce trafiła limitowana wersja wydana na rynek japoński, w którym znalazły się dwa bonusowe kawałki symfoniczna wersja "Gateways" i cover „Perfect Stranger” Deep Purple. Na płycie pojawia się wątek polski w postaci perkusisty Daray’a, natomiast z zespołu „odeszli” Mustis i Vortex. Najnowsze dzieło Norweskiego giganta, przypomina ich ostatnie dzieło „In Sorte Diaboli”, znow jest symfonicznie i monumentalnie, tak więc zmiany personalne w zespole nie wpłynęły znacząco na muzykę. Żeńskie chórki i niemalże operowe wokale, przeplatane growlingiem Shagratha, słyszalny udział Norweskiej Orkiestry Radiowej, to wszystko składa się na wrażenie, że nie mamy tutaj do czynienia nie z metalową płyta a z mrocznym dziełem symfonicznym. Symfoniczny Black metal, to pojecie od jakiegoś czasu funkcjonujące jako odrębny styl muzyczny i Dimmu Borgir jawi mi się jego głównym przedstawicielem, a płyta ta tylko to potwierdza.
„Abrahadabra” jest dziełem, a nie zbiorem utworów sensu stricte, wszystko to wpasowuje się w jakąś większą całość i mnie się to podoba. Zresztą jak już wspominałem lubię Dimmu Borgir, wiem czego się po nich spodziewać i nie oczekuję nagłej zmiany kursu w ich muzycznym rejsie, podoba mi się to co tworzą i dlatego po nich sięgam, a czy to jeszcze black metal czy już może operetka to zupełnie inna sprawa...

Dimmu Borgir - Abrahadabra
1. Xibir 2:50
2. Born Treacherous 5:02
3. Gateways 5:10
4. Chess with the Abyss 4:08
5. Dimmu Borgir 5:35
6. Ritualist 5:13
7. The Demiurge Molecule 5:29
8. A Jewel Traced Through Coal 5:16
9. Renewal 4:11
10. Endings and Continuations 5:58
11. Gateways (orchestral version) 5:44
12. Perfect Strangers (Deep Purple cover) 5:01


Dimmu Borgir - Gateways

No comments:

Post a Comment