
Dzieci znad jeziora Bodom, Finowie prowadzeni przez Alexiego Laiho, w marcu wydali swój siódmy album „Relentless Reckless Forever” do której podszedłem bardzo sceptycznie z uwagi na to, że zespół ten zawsze ciężko mi było zaklasyfikować, a dobre albumy przeplatali dużo słabszymi (jak chociażby ostatni „Blooddrunk”). Okazało się jednak, że niesłusznie, najnowsza produkcja jest świetna, Alexi potwierdza na niej swoja opinie, jednego z najlepszych i najszybszych gitarzystów na scenie, energetyczne granie ostro przesterowanych gitar nieźle komponuje się z klawiszami Janne Wirmana. Płyta zawiera to co w tej muzyce lubię najbardziej, doskonałe gitary, świetne solówki i szybkie riffy to dla mnie kwintesencja metalu. Jakkolwiek charakterystyczny wokal Alexiego jest wizytówką COB, nie jest on za bardzo w moim guście, ale co robić, to już znak firmowy tej kapeli i bez tego nie było by to samo.
Reasumując klika świetnych kawałków składa się na płytę, która trwa 36 minut i nie nudzi się ani trochę i to nie tylko z uwagi na to, że nie jest specjalnie długa. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że Children of Bodom znów w formie.
Children of Bodom - Relentless Reckless Forever
1. Not My Funeral 4:55
2. Shovel Knockout 4:03
3. Roundtrip to Hell and Back 3:48
4. Pussyfoot Miss Suicide 4:10
5. Relentless Reckless Forever 4:42
6. Ugly 4:13
7. Cry of the Nihilist 3:31
8. Was It Worth It? 4:06
9. Northpole Throwdown 2:55
Children of Bodom - Not My Funeral
No comments:
Post a Comment