Pochodzący z Sardynii zespół Natrium wydał swój drugi oficjalny album o tytule „Elegy For The Flesh”. Lorenzo Orru i spółka preferują styl zwany technicznym death metalem. Album liczy sobie zaledwie 29 minut i znaleźć na nim można niezłe techniczne granie, stąd zapewne styl Sardyńczyków bywa też często bywa nazywany thrash-death metalem. Soczyste growlingi Orru, częste zmiany tempa, nadają temu albumowi swoiste, przyjemne brzmienie. Album powinien spodobać się wszystkim fanom najcięższych odmian metalu. Słuchając „Elegy For The Flesh” trudno się oprzeć wrażeniu, że mieszanie stylów w muzyce metalowej ma przed soba kolosalna przyszłość, pod warunkiem oczywiście, że robione to będzie z odpowiednim wyczuciem i smakiem. Reasumując płyta może się podobać, nie jest to jakieś dzieło przełomowe, ale nie odrzuca, szczególnie, jeżeli ktoś gustuje w najbrutalniejszych odmianach metalu.Natrium - Elegy For The Flesh
1. Elegy for the Flesh 03:16
2. Memetic Infection 03:08
3. Breastfed with Mendacity 03:55
4. Sarin Benison 04:15
5. Ravenous Theophaghists 02:56
6. Allograft Harvesting 05:07
7. Clinical Savagery 03:02
8. Plastinated Birth 03:34
Natrium - Breastfed with Mendacity


